W drugiej części artykułu przedstawiłam źródła nieważności małżeństwa i część z nich krótko scharakteryzowałam. Jak wówczas wspomniałam grupą, na której najczęściej opierają się procesy, są wady zgody małżeńskiej. Oto kolejne z nich.

SYMULACJA CAŁKOWITA LUB CZĘŚCIOWA

W prawie kanonicznym istnieje domniemanie, że zgoda małżeńska wyrażona zewnętrznie (poprzez słowa, gesty) wypływa z decyzji wewnętrznej. W przypadku, gdy występuje rozbieżność pomiędzy tym, co ukazane na zewnątrz a wolą mówimy o symulacji bądź o zgodzie pozornej. Symulacja może być całkowita lub częściowa. O całkowitej mówimy wówczas, gdy narzeczony w ogóle nie ma woli zawarcia małżeństwa i stworzenia wspólnoty. Wyklucza małżeństwo samo w sobie, nie chce przyjąć i przekazać żadnych obowiązków małżeńskich. Taka sytuacja może mieć miejsce na przykład wtedy, gdy ktoś zawiera małżeństwo z zemsty, z litości albo dla osiągnięcia jakiegoś osobistego celu niezgodnego z celami małżeństwa. Symulacja częściowa wystąpi, gdy ktoś wprawdzie chce zawrzeć małżeństwo, ale niejako na własnych zasadach, wykluczając istotne elementy i przymioty małżeństwa (np. jedność, nierozerwalność, prawo do potomstwa, wzajemna pomoc, współżycie seksualne, wzajemne uświęcanie się). Przykładem może być, gdy osoba zawierając małżeństwo zastrzega sobie prawo do podtrzymywania relacji uczuciowej lub seksualnej z inną osobą albo zastrzega sobie prawo do rozwodu czy też nieposiadania dzieci. 

To, co ważne, symulacja wiąże się z tzw. pozytywnym aktem woli tj. świadomym, jednoznacznym wykluczeniem czegoś. Nie wystarczą odczuwane w danym momencie wątpliwości. Warto ponadto dodać, że jeśli już w trakcie trwania małżeństwa małżonkowie zrezygnują z jakichś istotnych jego elementów nie wpływa to na ważność ich związku, niemniej jest nadużyciem samej istoty małżeństwa.  

PODSTĘP

Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do złożenia w pełni świadomej i dobrowolnej zgody małżeńskiej. Dlatego też w prawie kanonicznym jasno jest napisane, że małżeństwo będzie nieważnie zawarte, jeśli ktoś został wprowadzony w błąd, który dotyczył istotnej cechy narzeczonego, zaś zatajona informacja może znacznie wpływać na budowanie wspólnoty małżeńskiej. Wprowadzenie w błąd może dotyczyć przykładowo ukrycia niepłodności czy też ciąży z inną osobą. Mogą to być również poważne obciążenia moralne, zaciągnięte długi albo zaawansowana skłonność do picia alkoholu czy uzależnienie np. od hazardu. Dlatego też duszpasterz podczas spisywania protokołu przedślubnego powinien pytać, czy któryś z narzeczonych nie ukrywa jakiejś informacji na swój temat, która to w konsekwencji będzie poważnie destabilizować życie małżeńskie. 

BŁĄD CO DO PRZYMIOTU OSOBY

Zdarza się, że ktoś decydując się na małżeństwo przedkłada jakiś przymiot osoby nad nią samą. Mówiąc inaczej, mniej ważna jest sama osoba narzeczonego i chęć budowania z nią wspólnoty, co konkretna cecha, którą ta osoba reprezentuje. Przykładem może być sytuacja, gdy kobieta chce wyjść za bogacza, aby mieć dostatnie życie. I decyduje się na małżeństwo z jakąś osobą tylko dlatego, że jest ona majętna. Albo wdowiec poszukuje żony, ale tylko takiej, która zaopiekuje się jego dziećmi i domem. Dopytuje przyszłą małżonkę i jej najbliższych, sprawdza jej relacje z dziećmi, ocenia ją jedynie przez ten pryzmat. Kolokwialnie mówiąc, mniej istotnym jest kto to będzie – ważne, by spełniał nasze oczekiwanie. W takim wypadku małżeństwo również może być uznane za nieważnie zawarte. 

ROZUM, ROZENZNANIE, PSYCHIKA

Nie wszyscy ludzie są zdolni do wyrażenia zgody małżeńskiej w sposób prawnie skuteczny. Jest ona bowiem w swej istocie aktem nie tylko wolicjonalnym, ale do jej złożenia wymagany jest odpowiedni rozwój intelektualny i psychologiczny (emocjonalny, osobowościowy, rozumowy). Człowiek wstępując w związek małżeński musi nie tylko chcieć dobrowolnie ten związek zawrzeć, ale również być świadomym praw i obowiązków małżeńskich, jakie go czekają, a ponadto być zdolnym do ich realizowania. Tym samym prawodawca zwraca uwagę, że niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy są pozbawieni używania rozumu, w sposób poważny nie są w stanie rozeznawać praw i obowiązków małżeńskich oraz z przyczyn natury psychicznej nie mogą ich wypełnić.

Pozbawienie wystarczającego używania rozumu oznacza, że osoba nie jest w stanie podjąć racjonalnej decyzji, gdyż jej świadomość jest zaburzona. Mówiąc inaczej – w momencie zawierania małżeństwa osoba nie jest w pełni świadoma. Taki stan może mieć charakter stały (choroba psychiczna, niedorozwój umysłowy) albo przejściowy (bycie pod wpływem silnego upojenia alkoholowego albo środków psychoaktywnych, czasami np. silnej depresji). Efekt jest taki, że działanie naszego rozumu jest zaburzone, zniekształcone.

Mogą być również takie sytuacje, że choć narzeczony nie jest pozbawiony władzy używania rozumu i ogólnie zdaje sobie sprawę jaka jest natura małżeństwa, to nie ma rozeznania co do wartości i powagi praw i obowiązków. W prawie kanonicznym za istotne obowiązki małżeńskie uważa się między innymi obowiązek doskonalenia religijnego i moralnego, tworzenie wspólnoty miłości i życia, solidarny obowiązek wychowania potomstwa, zachowanie małżeńskiej wierności oraz dozgonnego charakteru małżeństwa. I choć osoba teoretycznie zna powyższe, to jednak w swojej lekkomyślności czy też niedojrzałości psychicznej lub moralnej nie przykłada do nich wagi. Nie chodzi oczywiście, aby narzeczeni rozumieli istotne prawa i obowiązki w sposób doskonały – chodzi o choćby przeciętne, praktyczne rozeznanie co się za tymi pojęciami kryje.

Wreszcie, ktoś może mieć odpowiednie zdolności poznawcze i zdawać sobie sprawę ze znaczenia praw i obowiązków małżeńskich, może również chcieć je realizować na codzień, ale z przyczyn natury psychicznej nie być w stanie tego robić. Przyczyna tej niemożności leży przede wszystkim we wszelkiego rodzaju zaburzeniach osobowości, anomaliach seksualnych, niedojrzałości emocjonalnej i osobowościowej, dysfunkcyjnych wzorcach rodzinnych czy choćby w chorobie alkoholowej. Co ważne, nie chodzi oczywiście o ludzkie słabości, wady czy nieumiejętności, gdyż te po pierwsze naturalnie nas różnicują, a po drugie mogą zostać przezwyciężone na drodze osobistej pracy. Aby stwierdzić nieważność małżeństwa istotne jest występowanie nieprawidłowości, które uniemożliwiają, a nie utrudniają, budowanie wspólnoty małżeńskiej. Przykładem takiej niezdolności może być uzależnienie któregoś z narzeczonych od rodziców, które uniemożliwia budowanie niezależnej wspólnoty małżeńskiej. Inną sytuacją jest osobowość narcystyczna albo skrajny, patologiczny egoizm. W takim wypadku nie ma możliwości zbudowania relacji partnerskiej opartej o wzajemny szacunek. Może być również sytuacja, w której ktoś jest niedojrzały emocjonalnie i tym samym nie jest w stanie stworzyć emocjonalnej więzi z małżonkiem. Albo cechuje go skrajna nieodpowiedzialność czy też osobowość unikowa. Na niemożność realizowania obowiązków małżeńskich wpływać będą również uzależnienia od alkoholu, hazardu czy seksu. 

Warto zauważyć, że w przypadku prowadzenia procesu z powyższych tytułów powoływany jest biegły psycholog bądź psychiatra. Ma on za zadanie – zgodnie ze swoją wiedzą i zasadami reprezentowanej przez siebie nauki – określić na ile dana osoba, w momencie zawierania małżeństwa, dotknięta była zaburzeniem bądź jakąś nieprawidłowością. Biegły ma również określić jej ciężkość i przyczyny oraz to, w jaki sposób destabilizowała funkcjonowanie małżeństwa.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nierzadko wnosząc sprawę do sądu kościelnego, określa się dwa lub nawet trzy tytuły nieważności małżeństwa. Przykładowo, jeśli ktoś wykluczał wierność, to przypuszczalnie taka postawa może mieć podłoże w niedojrzałej osobowości. Ktoś nie tylko wykluczał istotny przymiot małżeństwa, ale możliwe, że nie był również w stanie go realizować. Jeśli w procesie pojawia się więcej niż jeden tytuł nieważności, to wystarczy, że sędziowie orzekną pozytywnie, tj. stwierdzą nieważność, w choćby jednym z nich. Po drugie, w przeciwieństwie do rozwodu w sądzie cywilnym, w procesie o stwierdzenie nieważności małżeństwa nie orzeka się winy któregoś z małżonków. Poszukuje się obiektywnej przyczyny, dla której małżeństwo było zawarte nieważnie. Zamiast wzajemnych oskarżeń i udowadniania sobie winy, warto spojrzeć na to właśnie w ten sposób, gdyż daje to większą szansę na uporządkowanie tego obszaru życia i ponowne zawarcie małżeństwa sakramentalnego. 

Agnieszka Antonowicz, psycholog,

biegły przy Gdańskim Trybunale Metropolitalnym

oraz Sądzie Biskupim w Bydgoszczy